Kredyt studencki

euro-870762__180Inwestowanie Kredytu Studenckiego to bardzo dobry pomysł! Z moich obliczeń wynikają m. in. takie oto wnioski: A. Stopa zwrotu z najbardziej bezpiecznych funduszy pieniężnych przekracza ok. 4,5 % w skali roku. Jest więc dwukrotnie wyższa od oprocentowania kredytu studenckiego, które jest naliczane i tak dopiero po 2 latach od momentu ukończenia studiów. Zatem inwestując nawet najbardziej bezpiecznie w fundusze pieniężne – student zyskuje prawie dwa razy więcej niż oprocentowanie kredytu. B. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z oferty Funduszy Inwestycyjnych za pośrednictwem Planu Systematycznego Oszczędzania (PSO). Plan ten oferuje w zamian za regularne wpłaty bardzo niskie koszty zarządzania! Jak inwestować? Tego dowiesz się m.in. z mojej strony. C. Przeprowadzona symulacja pokazuje, iż student przy zwrocie z inwestycji na poziomie ok. 13%-14% w skali roku może połowę każdej miesięcznej transzy spokojnie przejeść! Ponieważ i tak cały kredyt spłaci z inwestowanego sumiennie i ciężko pracującego nań kapitału. D. Student, który regularnie inwestowałby każdą transzę miesięczną kredytu, przez 5 lat studiów, przy założeniu 10% stopy zwrotu z inwestycji – zebrałby kapitał w wysokości 40’000 złotych. Jeżeli będzie robił to efektywniej kwota będzie jeszcze atrakcyjniejsza. Jeżeli studiujesz – Preferencyjny Kredyt Studencki może być Twoim pierwszym krokiem ku Niezależności Finansowej! Ale musisz się pospieszyć i dowiedzieć więcej na jego temat. Wnioski o Preferencyjny Kredyt Studencki przyjmowane są tylko od 1 października do 15 listopada. Więcej szczegółowych informacji na stronie

Warunki umowy kredytowej

money-1034447__180Zazwyczaj wystarczy jedynie dowód osobisty aby w kilka minut otrzymać gotówkę do ręki. Reklamy kuszą wizją suto zastawionych stołów i niskimi ratami. I dobrze, wszystko jest dla ludzi..  Uważajmy jednak co podpisujemy i na jakie warunki się zgadzamy, aby tegoroczne święta nie odbiły się nam porządną czkawką… Często bowiem okazuje się , że kredyty świąteczne są po prostu droższą odmianą zwykłych kredytów gotówkowych.  Aktualna ustawa o kredycie konsumenckim mówi, że oprocentowanie kredytu nie może przekroczyć 22% w skali roku, a koszty jego udzielenia nie mogą przekroczyć 5% pożyczanej kwoty. To i tak dużo. Do tego banki często dodają opłaty, nie kolidujące z ustawą, a dzięki którym mogą dodatkowo zwiększyć osiągane zyski.  Pierwsza to koszty obowiązkowego ubezpieczenie spłaty kredytu – kredyty udzielane „na dowód” traktowane są przez banki jako kredyty o podwyższonym ryzyku. Bank w zasadzie nie sprawdza zdolności kredytowej klienta, ale w zamian żąda wykupienia ubezpieczenia na wypadek zaprzestania spłaty kredytu.  Kolejnym dodatkowym zabiegiem zwiększającym nasze obciążenia może być włączenie przez bank kwoty opłaty przygotowawczej do kwoty udzielonego kredytu. Dzięki takiemu zabiegowi, już na starcie wzrasta nam suma, od której naliczane będą odsetki, a to automatycznie przełoży się na wysokość płaconej raty.